18-letni kierowca motocykla typu cross, który próbował unikać kontroli drogowej, zaserwował policji skomplikowany pościg. W trakcie ucieczki naraził innych uczestników ruchu na niebezpieczeństwo. Teraz stanie przed sądem z zarzutem niezatrzymania się do kontroli, co może wiązać się z karą do 5 lat pozbawienia wolności.
W środę, 7 października 2026 roku, w godzinach popołudniowych, policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Toruniu zauważyli motocyklistę, który na widok radiowozu nagle zmienił kierunek jazdy. Działania kierowcy oraz brak tablic rejestracyjnych wzbudziły podejrzenia policjantów, którzy postanowili go zatrzymać.
Kierujący crossem nie miał zamiaru się zatrzymywać i zaczął uciekać, stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu, w tym wjeżdżając przed prawidłowo poruszające się pojazdy.
Kiedy uświadomił sobie, że nie ucieknie, wjechał na drogę rowerową. Policjanci jednak przewidzieli ten ruch, a jeden z funkcjonariuszy zablokował mu drogę. Mężczyzna próbował uciekać pieszo, ale został szybko unieruchomiony i zatrzymany.
Okazało się, że 18-latek był mieszkańcem Torunia i nie miał uprawnień do prowadzenia tego typu pojazdu. Policja ustaliła, że motocykle, którym się poruszał, był przerobiony na elektryczny napęd i nie spełniał warunków technicznych wymaganych do ruchu. Pojazd został odholowany na policyjny parking.
Motocyklista teraz odpowie przed sądem za nieodpowiedzialną jazdę oraz liczne wykroczenia drogowe. Według policjantów, w takich sprawach obowiązuje zasada zerowej tolerancji, a nieodpowiedzialne zachowanie na drodze może prowadzić do tragicznych skutków.

