Reprezentacja Polski w siatkówce mężczyzn po raz drugi z rzędu zwyciężyła w Lidze Narodów. W finale rozegranym w chińskim Ningbo Biało-Czerwoni pokonali drużynę USA 3:2 (25:21, 23:25, 25:27, 25:23, 15:10), broniąc tytułu zdobytego w poprzednim roku. To trzeci złoty medal Polaków w historii tych rozgrywek.
Droga do obrony tytułu
W tym sezonie Liga Narodów była dla polskiej drużyny wymagająca. Początek fazy interkontynentalnej przyniósł dwie przegrane, a trener Nikola Grbić wykorzystywał pierwsze turnieje do eksperymentowania z zawodnikami oraz składem.
Jednak sytuacja uległa zmianie po powrocie kluczowych graczy. Biało-Czerwoni zaczęli odnosić zwycięstwa w meczach fazy zasadniczej, co pozwoliło im na awans do finałowego turnieju w Ningbo. W ćwierćfinale Polacy pokonali Ukrainę 3:1, a w półfinale Słowenię 3:0.
Leon jednym z liderów reprezentacji
Wilfredo Leon odegrał kluczową rolę dla polskiego zespołu. W meczu półfinałowym z Słowenią wyróżniał się zagrywką, zdobywając sześć punktów bezpośrednio z serwisu. W finale również przyczynił się do sukcesu, zdobywając ważne punkty w ataku oraz wspierając zespół swoją grą i doświadczeniem. W tie-breaku osiągnął 15 punktów.
Mistrz związany z Toruniem
Sukcesy reprezentacji Polski mają również związek z Toruniem. Choć Wilfredo Leon pochodzi z Kuby, od kilku lat jest związany z tym miastem, gdzie w 2024 roku odsłoni swoją „Katarzynkę” w Piernikowej Alei Gwiazd. Leon jest także współtwórcą klubu CUKAnioły Toruń, który promuje siatkówkę w regionie i wspiera młodych sportowców, dzięki czemu Toruń stał się zauważalny na siatkarskiej mapie Polski.
Obecność Leona w kadrze sprawia, że jego nazwisko zdobywa światową popularność, a jego sukcesy przyczyniają się do umacniania pozycji polskiej siatkówki.
Kolejne złoto i kolejne emocje
Polscy siatkarze ponownie udowodnili, że są w światowej czołówce. Obrońcy tytułu pomyślnie przetrwali kryzysowe momenty podczas turnieju, a w finale odwrócili losy zaciętego meczu.
Dla kibiców był to emocjonujący mecz. Dla reprezentacji to kolejny złoty medal. Natomiast dla Torunia to dodatkowy powód do dumy, gdyż w gronie mistrzów znalazł się zawodnik związany z miastem.
Fot. Volleyball World

